... najmocniejsi szykują się do ultralongu, a ja tu o nowym sezonie... ale ... hm... żeby dobrze zacząć przygotowania trzeba własnie o nim zacząć myśleć już teraz... a zatem kontynuując myśl z wcześniejszego posta wracamy do CELU... CEL - co to w ogóle jest? teraz kilka frazesów nudnych dla tych nawet lekko w temacie, ale pozwolę sobie jednak trochę pomarudzić... a nuż kogoś sprowokuję i jakiś dobry metodyk mnie trochę naprostuje... w każdym razie CEL to jest praktycznie to COŚ od czego wychodzę planując cały trening. Jak należy formułować CEL aby nam to pomogło?
1. Cel ma być tak sformułowany, aby tylko od nas zależało czy go zrealizujemy czy nie... dlatego nie można sobie wymyślić - mieć medal na MP... - bo to nie jest CEL a jedynie zamiar... co to za CEL, którego osiągnięcie praktycznie nie zależy od nas... wyobraźcie sobie, że zrealizowaliście świetny trening przez cały rok żeby WYGRAĆ MP ... na wynikach prowadzicie, ale jest jeszcze jeden zawodnik w lesie... więc to on na sam koniec zdecyduje czy zrealizujesz cel czy nie... nie ty!!! jeśli wygrasz to TAK, jeśli będziesz drugi to NIE... czyli ten sam bieg w zależności od rywala możesz ocenić w dwa skrajne sposoby... więc tak sformułowany cel jest do d... .
2. Cel musi być tak sformułowany, aby bardzo prosto można było określić czy został zrealizowany czy nie... a przyczyny sukcesu lub porażki powinny tkwić tylko w tym co się zrobiło.
3. Cel musi pozwolić nam określić cele pośrednie... bo przecież trzeba jakoś kontrolować postęp, aby po roku trenowania nie powiedzieć... nie mam pojęcia co się stało... zmarnowałem rok ciężkiej pracy.
4. No i dobrze by było, aby cel - cele dotyczyły wielu aspektów przygotowań...
5. Nasze CELE powinny uwzględniać naszą wcześniejszą pracę i nasze możliwości...
Podam tu kilka przykładowych celi w elementach, których sam używam do programowania treningu.
- przygotowanie fizyczne: biegać 10km w 35': zrobić 40h crossu, zrobić 35km siły (skipy, wieloskoki itp), nie opuścić więcej niż 10 treningów w roku.
- przygotowanie techniczne - w trakcie startu głównego ograniczyć błędy techniczne do 2% czasu biegu, zrealizowanie 45 godzin treningu technicznego w terenie zbliżonym do startu głównego itp.itd
- przygotowanie psychologiczne - udział w 20 startach w dobrej międzynarodowej stawce (przynajmniej 5 rywali z pierwszej 20 PŚ)
... i można tak bez końca.... w każdym razie właściwie dobrane cele pozwolą na wstępne opracowanie rocznego planu przygotowań uwzględniając jak mają się kształtować wybrane elementy w poszczególnych podokresach... a co za tym idzie pozwoli nam to na kontrolę naszych działań i ocenę, czy zmiany adaptacyjne naszego organizmu i umiejętności idą w pożądanym kierunku i w pożądanym tempie...
No to se poprzynudzałem...i... uświadomiłem sobie, że celi jeszcze wszystkich nie mam... jeden się klaruje... wytrzymałość tempowa ... po rekonesansie i analizie biegu w mistrzostwach Niemiec oraz analizie rezultatów z kilku ważnych imprez weterańskich, ulicznych i przełajowych oraz po kilku konsultacjach z bardzo aktywnymi weteranami ustaliłem, że aby walczyć o medal na WMOC2012 trzeba być przygotowanym na 10km w granicach 33 minut plus ekstra siła biegowa... nie będę się oszukiwał, że pobiegnę dychę w 33'... analiza moich dawnych wyników i przede wszystkim pracy w ostatnich latach oraz stanu moich kolan, achillesów itp. pozwala mi mieć nadzieję na uzyskanie na tym dystansie czasu ok 34'... zdrowy rozsądek podpowiada mi jednak, że nie powinienem liczyć na czas poniżej 35'-35'30. W każdym razie trochę się ze sobą policytowałem i wyszło mi, że plan będę pisł na 34'30"... a w trakcie się zobaczy... dodatkowo postanowiłem poświęcać 15' dziennie na rozciąganie achillesów, z którymi mogę mieć kłopoty... w celu przygotowania siłowego zdecydowałem wytyczyć pętlę krosową na wzgórzach trzebnickich (prawdziwa morena) i realizować tam przynajmniej 1 raz na dwa tygodnie trening crossowy w zakresach... jak już ją będę miał to określę jak i do czego będę chciał na niej dojść. Niestety pozostałe cele będą ściśle powiązane z tym co wykonywać będą moi zawodnicy (których przygotowanie jest ważniejsze od mojego) więc będę się musiał często do nich dopasować - w tym miejscu pisząc poprzednie zdanie uświadomiłem sobie, że moje przygotowanie nie będzie optymalne... ale nic to... będzie OK. Trening będę chciał rozpocząć w 2 połowie listopada... został mi tydzień do zawodów towarzyszących longowi, po których będę się regenerował 1,5-2 tyg. następnie 2-2,5 tyg. przygotowania organizmu do trenowania... przypomnę, że ostatni raz trenowałem w 2004 roku... potem już tylko od czasu do czasu biegałem więc istotne jest aby dać sobie szansę (uwzględniam możliwość wydłużenia tego okresu). Okres przygotowania do trenowania jest wymuszony faktem, że będę chciał trenować 5-7 dni w tygodniu, a dotychczas ruszałem się 1-3 razy w tygodniu dlatego rozpoczęcie większej ilości treningów nawet przy początkowo niewielkich obciążeniach wymaga wprowadzenia okresu przejściowego z rekreacji do treningu... to taki okres, którego moi zawodnicy nie mają... oni będą w tym czasie zwalniać obroty i leczyć ciało i duszę... czyli potoczne roztrenowania... no ja to nie mam po czym :) ... w przyszłym tygodniu spróbuję trochę przybliżyć układanie rocznego planu treningu...

16 komentarze:
...walczyć nie o medal WMOC2012, tylko o zwicięstwo WMOC2012!
Śledzimy progres!
Łukasz Charuba
dzięki za doping... niestety huraoptymizm w sporcie się nie sprawdza... a nawet zwyczajnie bardzo szkodzi, a dochodzenie do wyniku nie ma nic wspólnego z fajerwerkami... to nudna i rzeczowa analiza, wnioski i działanie... nuda straszna... z tej nudnej analizy wynika, że madalu nie będzie, co nie wyklucza oczywiście walki o niego... bo biec będę oczywiście po zloto :D
Może się czepiam nomenklatury, ale moim zdaniem cel powinien być tylko jeden. Reszta, to zadania, kroki, które przybliżają nas do jego realizacji. Z psychologicznego punktu widzenia dążenie do jednego celu jest bardziej motywujące. Ważne jest, tak jak napisałeś, by stworzyć sobie listę rzeczy, które trzeba zrealizować, by ten ostateczny cel osiągnąć. Systematyczne wykonywanie tych zadań oraz monitoring postępów działa dopingująco. Można to porównać do rozwoju postaci w grach RPG.
Dodatkowo cel wcale nie musi zależeć tylko od nas, choć rzeczywiście dobrze jest gdy zostanie tak zdefiniowany. Moim zdaniem można sobie postawić za cel zdobycie medalu. Wszystko zależy od tego jak kto podchodzi do końcowego rezultatu. Twoja metoda przypomina mi Małysza, który często powtarzał, że najważniejsze to oddać dwa równe skoki. Określasz sobie parametry swojego biegu i zakładasz, że jeśli tak pobiegniesz, to będziesz zadowolony, niezależnie od tego czy zdobędziesz medal czy nie. Wyczuwam tutaj lęk przed porażką ;)
Ja bym jednak stawiał za cel określone miejsce (albo TOP x). Dodatkowo moim zdaniem nie jest to cel niezależny ode mnie. Mam do dyspozycji wszystko, by go zrealizować. A że ktoś może być szybszy? To oznacza, że tego dnia był lepszy. A to z kolei oznacza, że albo JA się za słabo przygotowałem, albo JA źle pobiegłem.
Powodzenia :)
Dzięki Tomku za wnikliwą analizę... jednak pozwolę się z Tobą niezgodzić z jednego, w moim odczuciu bardzo ważnego powodu: uważam, że CEL ma determinować środki do jego osiągnięcia... więc pozwolę sobie zadać pytanie - czy trening będzie inny gdy zaplanujemy sobie wygranie zawodów niż gdy zaplanujemy sobie zajęcie miejsca w pierwszej trójce? Czy inaczej będziesz trenował na 3 miejsce niż na 1? Wydaje mi się że nie, więc tak stawiany cel mi trenerowi nic nie mówi... zwłaszcza, że nie jesteśmy w stanie przewidzieć jaki poziom poszczególnych elementów przygotowania będzie niezbędny do osiągnięcia tak stawianego celu... ja nie potrafię zaplanować teningu na medal... potrafię za to zaplanować trening, który wyposaży zawodnika w konkretny poziom sprawności i umiejętności dlatego cele, które Ty proponujesz w takiej formule ja nazywam zamierzeniem. Ale, żeby nie było że się tylko nie zgadzam to ... czywiście z punktu widzenia zawodnika rozumiem i podzielam Twoje stanowisko całkowicie.. zdaję sobie sprawę, że zawodnika nie interesuje ila ma pobiec na 5km czy jakie ma mieć VO2max - on chce być na pudle, w szóstce itd i to są jego cele... mój blog i posty w tym temacie to punkt widzenia trenera, który musi jaknajtrafniej określić jakie CELE muszą być osiągnięte i zrobić wszystko aby je osiągnąć, aby dać szansę zawodnikowi na spełnianie sportowego marzenia...
Gorąco kibicuję temu projektowi.
Włodek Gapiński
nie wiem, czy nie zauważyłem, czy nic o tym nie bylo... ale na jakim dystansie ten medal (tudziez zwyciestwo)?
Pozdrawiam!
nic podziu nie było o medalu tudzież zwycięstwie :) niestety ;(... medal lub zwycięstwo są raczej poza zasięgiem (nie każdy biega jak ty), ale chwilami tak se marzę ...
To c piszesz jest jak najbardziej prawdą. Chodziło mi bardziej o to, że dla jednego zawodnika celem może być bieg o określonych parametrach i to go zadowoli, a dla innego parametry biegu nie mają znaczenia, liczy się tylko miejsce. Myślę, że to jest kwestia indywidualna. Tak czy siak oba cele są mierzalne, a to ważne. Do obu można zdefiniować jakiś zakres założeń i obranie sobie za cel dajmy na to tego medalu (;)) może oznaczać, że aby go zdobyć należy osiągnąć taką a taką formę biegową (czyli to co postawiłeś sobie za cel).
Oczywiście analiza musi uwzględniać konkurencję z którą przyjdzie się zmierzyć, a także realne możliwości zawodnika.
Może zamiast udawać że się dzisiaj kibicuje wystarczy we wcześniejszym okresie nie łamać komuś nóg (bo mam wrażenie że część kibiców tutaj jeszcze kilka lat temu piła szampana z radości po każdym potknięciu a gdyby ktoś złamał nogę to byłby to pewnie dla nich moment prawdziwego szczęścia .. no tak to bywa)
A tak ogólniej to zawodników zdaje się trochę średnio już interesuje czy im ktoś kibicuje czy tez nie kibicuje. Ja osobiście gdybym miał wybierać takich kibiców czy żadnych to wybrałbym żadnych.
Sp... blacharo
Fajna, rzeczowa analiza, ale czasem nie wszystko w zyciu układa sie tak jak się planuje.
Pozdrawiam
Jeszcze raz - sp.. blacharo
Nie trać czasu na blogach, zarabiaj pieniądze :)
Przepraszam, ja Cię mimo wszystko i tak lubię.
Hello po raz ostatni,
Wesołych świąt i wszystkiego dobrego na swoich trasach,
przy okazji jeszcze raz nie rzucaj kłód pod nogi innym którzy biegną po swojemu (troche więcej tolerancji i w bno i w ogóle).
nie zaglądałem do tego wątku, a tu tyle emocji się znalazło ;)... a co do krytki... to każda jest do przyjęcia poza anonimową znamionującą tchórzostwo...
Prześlij komentarz