czwartek, 13 października 2011

WMOC2012 wstęp

... no i stało się... zgłosiłem sie na WMOC 2012 (MŚ dla starszych biegaczy)... nawet startowe zapłaciłem... i w związku z tym faktem mam jednego zawodnika do trenowanie więcej... 
... co gorsza zawodnika leniwego, wybrednego, wymagającego... tzw. typ roszczeniowy... maksimum oczekiwań od trenera z minimum własnego zaangażowania... winą za porażki obarcza trenera, a sukcesy są jego własnym dziełem... tym zawodnikiem jestem JA, a tym nieszczęsnym trenerem niestety też JA.

Co sobie wymyśliłem...  Chcąc się podzielić swoją wiedzą dot. trenowania konkretnej jednostki postanowiłem umieszczać na tym (w końcu trenerskim) blogu informacje co z sobą robię, jak i - co chyba najważniejsze -  dlaczego... Oczywiście trenerski ekshibicjonizm nie jest moim celem, ale to publiczne zobowiązanie ma na celu pomóc mi w determinacji dot. realizacji przygotowań... jak widać już na początku drogi dbam o to aby motywacja była wszechstronna... ;)
Posty związane z tą tematyką będą nosiły tytuł WMOC 2012 part 1,2,3 itd... przy okazji niezainteresowani będą mogli łatwiej uniknąć niepotrzebnego kliknięcia. Mam nadzieję, że te kilka (kilkanaście) postów będą pomocne początkującym trenerom jak również zawodnikom, którzy prowadzą samodzielnie swój własny trening... nie jest chyba tajemnicą, że sposób  organizacji własnych przygotowań będę robił praktycznie w ten sam sposób w jaki prowadzę swoich najlepszych zawodników (m.in. Hankę Wiśniewską i Wojtka Kowalskiego). Oczywiście moje możliwości uczestnictwa w wszelkiego rodzaju obozach w porównaniu do Hanki czy Wojtka są dużo bardziej ograniczone, ale sama myśl treningowa i moja własna filozofia bno, którą na co dzień stosuję będzie taka sama... o różnicach w talencie własnym i swoich zawodników nawet nie chcę wspominać, bo ta konfrontacja wypada jeszcze bardziej żałośnie... ale w końcu nie każdy z nas to Kowal czy Hanka a na dobry trening zasługujemy wszyscy... dlatego tematy te mogą to być świetną okazją dla tych wszystkich zwykłych biegaczy z pasją (do których i ja się zaliczam) na podpatrzenie i przyswojenie sobie czegoś dla siebie...zapraszam do towarzyszenia mi w tej sportowej przygodzie z małą lekcją trenerskiego rzemiosła w tle.

3 komentarze:

Tomek Pabich pisze...

No to czekamy :)

Anonimowy pisze...

kibicuję projektowi!
łukasz charuba

podzio pisze...

dla mnie rewelacja!