wtorek, 31 stycznia 2012

WMOC2012 part 4

Part 4 ... już myślałem, że nie będzie dalszych partów, ale chyba się udało. Bieg Sylwestrowy w Trzebnicy był jednym z testów na to jak idą przygotowania i wypadł bardzo dobrze... i to tyle dobrego co mogę o tym (o biegu i moim w nim udziale) powiedzeć. Sam bieg profesjonalnie zorganizowany, trasa należy do moich ulubionych - ciągle w górę lub w dół (zwłaszcza w górę lubię)... niestety asfalt i zbiegi to kombinacja, której moje lewe kolano nie toleruje... już za metą na roztruchtaniu poczułem ból, który dobrze pamiętam z wcześniejszych lat... żadna przerwa, ani fizykoterapia wcześniej nie pomagały więc od razu przystąpiłem do leczenia które miałem już prowadzone dwukrotnie (w 2004 i 2009) - czyli zastrzyki homeopatyczne dostawowe... wiele osób uznaje homeopatię za totalną ściemę... może to i ściema, ale co robić gdy mi pomaga :) nawet jeśli to tylko moje placebo to DZIAŁA. Niestety pani doktor, do której wybrałem się po receptę (bo te zastrzyki są na receptę) nie była entuzjastką homeopatii do tego stopnia, że wyrzuciła mnie z gabinetu gdy powiedziałem, ze nie interesuje mnie inny lek... na szczście dwoje drzwi dalej przyjmował ortopeda, który bez problemów spełnił moją prośbę i już w cztery dni po biegu wziąłem pierwszy zastrzyk (kuracja obejmuje 5, ale już po trzecim można biegać)... właśnie jestem po trzecim, a w ostatnim tygodniu przebiegłem bez bólu ponad 100km więc z dużą dozą optymizmu zakłądam, że kłopot z lewym kolanem już za mną - przynajmniej na jakiś czas (ale pozostałe dwa zastrzyki oczywiście wezmę)... ale nie o tym miał być ten post...
Wydaje mi się, ze warto zastanowić się co robić gdy przydarza nam się kontuzja i jak nie marnować czasu do dnia kiedy znowu będziemy mogli biegać.
1. Najważniejsza jest właściwa diagnoza co się stało, czyli co zostało uszkodzone. Jeśli poświęcasz mnóstwo czasu na trening trenując codziennie nie stać cię marnowanie czasu. Od razu należy skorzystać ze specjalisty, a najlepiej dwoma lub trzema aby uniknąć błędnej diagnozy... ja korzystam równocześnie z pomocy fizjoterapeuty i ortopedy (sprawdzonych). Na szczęście ich opinie są w większości przypadków zbieżne. Minusem tego wszystkiego są koszty, które niechybnie się pojawią, bo oczekiwanie na wizyty w ramach NFZ to chyba nie jest najlepszy pomysł. Nie czekaj, aż ból sam przejdzie...dzień lub dwa są ok, ale im dalej tym... no cóż to twój czas i twój trening... w ostateczności to twoje decyzje i twoje konsekwencje.
2. Gdy już wiemy co nam jest należy ustalić dwie rzeczy: pierwszą jest ustalić najskuteczniejszą  i najmniej czasochłonną metodę leczenia, a drugą ustalić co wolno nam robić (jaki trening) w czasie leczenia.
3. Leczymy i trenujemy w dozwolonym zakresie. Leczenia nie będę opisywał, bo najczęściej to nie my decydujemy jak przebiega więc przejdźmy do treningu...

... ogólnorozwojówka... siłownia, ćwiczenia na mięśnie brzucha, grzbietu ... rozciąganie... to bardzo ważne elementy treningu, które traktujemy jako trening uzupełniającu. W czasie kontuzji (kolana, achillesa itp) możemy, a nawet powinniśmy im poświęcić znacznie więcej czasu, pozwalając im aby były w tym specjalnym czasie naszą główną aktywności... może dzięki temu nadrobisz zaległości... i nie martw się że nie biegasz, bo twoje serce w czasie innych ćwiczeń też pompuje mocno krew, a płuca również nie mają taryfy ulgowej...
... basen... jeśli kontuzja na to pozwala to pływaj... na basenie świetnie można pracować nad wytrzymałością, bardzo dobrze realizuje się trening interwałowy, a o dobroczynnym wpływie jaki na stan naszych mięśni ma pływanie nie będę się rozpisywał... zapamiętaj, ze jest niesamowity.
... maszyny... wiele z urządzeń pozwala na trenowanie bez destrukcyjnego oddziaływania na poszczególne partie naszego ciała... w moim przypadku (kolano) przesiadłem się na orbitrek, w którym płynny ruch nogi wyklucza narażenie na niepotrzebne uderzenia w stawie kolanowym jakie występują podczas biegu... warto rozpatrzyć bieganie na nartach (zimą) lub rolkach, które umożliwiają praktycznie realizację każdego treningu biegowego z maksymalnym odciążeniem kolana... wracając do maszyn to poza orbitrekiem (który szczęśliwie posiadam w domu) niezły jest również cykloergometr (rowerek stacjonarny)... a jeśli chcesz mieć własną siłownię w domu za kilkanaście złotych to postaw na ćwiczenia z Thera-Band (w internecie znajdziecie masę stron na temat jak wykorzystać ten kawałek gumy)... Zanim jednak zaczniecie zapytajcie specjalisty czy wolno :)... jednocześnie życzę całkowitego braku kontuzji wszelakich.
PS. nie biegałem 17 dni, ale w tym czasie zrealizowałem 14 innych jednostek treningowych...

0 komentarze: